W 2017 roku zimą, wybrałem się z tatą do Norwegii po raz pierwszy. Naszym celem było miasto Bergen, które położone jest w sercu fiordów, które chcieliśmy zwiedzić. Po wylądowaniu wynajęliśmy sprytnego forda focusa i wyruszyliśmy do miasta, gdzie mieliśmy wynajęty pokój w prywatnym domu jakiegoś pokręconego Norwega-anarchisty. W Norwegii spędziliśmy raptem 3 dni, ale były one intensywne i bardzo ciekawe – płynęliśmy statkiem po fiordzie, jeździliśmy kolejką górską, wjechaliśmy na szczyty gór, skąd można było zrobić ciekawe zdjęcia, a także wypiliśmy w barze najdroższe piwo w życiu (50 zł/szt.).
Norwegia bardzo pozytywnie nas zaskoczyła i choć kraj jest bardzo drogi, to warto się tam wybrać.